Wszystko na temat psów

Żywienie i wychowanie doga niemieckiego

Gdy posiadamy dużego psa, zazwyczaj zadawane są nam pytania, ile potrafi on zjeść. Należy mieć świadomość, że  dog niemiecki je dużo, choć stwierdzenie o rzeczywiście znacznym apetycie, a przede wszystkim zapotrzebowaniu na pokarm, dotyczy głównie okresu wzrostu, a więc mniej więcej pierwszego roku wychowu psa. W tym okresie dog niemiecki powiększa masę ciała około stukrotnie.

Nowonarodzone szczenię waży około 60 dkg, w wieku 6 tygodni 6-9 kg, a w dalszym rozwoju przyrost powinien wynosić około 1 kg tygodniowo. Roczny dog to około 60 kg „żywej wagi", a często więcej. Takie tempo wzrostu należy do unikalnych w przyrodzie —   szczególnie, że powinno być połączone z harmonijnym rozwojem i ukształować zwierzę tak masywne, jak i odpowiednio zgrabne. Organizm musi otrzymać niezbędną ilość wielu substancji, by mógł podołać temu, zapisanemu w genach, zadaniu. Tempo wzrostu i rozwoju psa powoduje, iż każde, nawet krótkotrwałe zakłócenie może rodzić skutki nieodwracalne w przyszłości. Z tego względu —   przynajmniej w pierwszym roku życia — nie można dopuścić do występowania „chudych okresów" w żywieniu. Z tej prawdy musi sobie zdawać sprawę każdy nabywca doga.

Pierwsze problemy powstają jeszcze w okresie wychowywania szczeniąt przez sukę. Jej pokarm stanowi zupełnie wystarczającą karmę o ile jest pełnowartościowy, mniej więcej do ukończenia przez psiaki trzech tygodni życia. W tym wieku, chociaż suka jeszcze karmi dość intensywnie, konieczne jest rozpoczęcie dokarmiania. Na początek najlepsze efekty daje podawanie rozpuszcznego mleka w proszku — o ile to możliwe wzbogaconego wit. A. Pierwsze próby najczęściej dają mierne efekty; szczenięta znacznie więcej rozchlapują i wylewają niż piją. Dając im jednak do spróbowania mleko na palcu, a następnie zbliżając ten palec do miseczki z lekko ciepłym mlekiem szybko uzyskujemy zrozumienia naszych intencji i zdrowe szczenięta z apetytem spożywają przygotowane porcje. Samo mleko z proszku może być uznane za wystarczający pokarm tylko przez pierwsze kilka dni dokarmiania — do czasu, gdy szczenięta nauczą się jeść samodzielnie. Wówczas można je wzbogacać kaszą manną, do­kładając żółtko (surowe, bez białka), i mieszać ze zwyczajnym mlekiem. Kolejnym etapem mlecznej diety są serki, przy czym na początek podaje się najczęściej serki homogenizowane, dbając sta­rannie, by były one świeże. Spośród wielu serków występujących w handlu najlepiej nadają się te o smaku naturalnym, należy natomiast unikać serków słodzonych. Jeśli szczeniakom przypadnie do gustu słodkie pożywienie, możemy mieć kłopoty z nakłonieniem ich do spożywania innych pokarmów. W tym miejscu należy zaznaczyć, że należy zdecydowanie unikać dawania psu słodyczy. Pożytek z nich jest żaden, natomiast grożą komplikacjami zarówno żołądkowymi, jak i wychowawczymi. Po ukończeniu czwartego tygodnia życia szczenięta powinny zacząć jeść mięso. Na początek musi być to mięso wysokiej jakości, zmielone. Nadaje się do tego celu cielęcina, wołowina i konina, ewentualnie mięso drobiowe, cał­kowicie pozbawione kości. Szczenięta nader szybko doceniają smak mięsa i jedzą je chętnie, niekiedy kosztem innych potraw. Można je podawać na przemian surowe bądź lekko gotowane. Gdy mięso jest już z chęcią zjadane, dodaje się do niego warzywa — również w postaci bardzo rozdrobnionej, przede wszystkim marchew, buraki, pory. Jarzyny podaje się zarówno surowe, jak i gotowane, starając się „przemycić" jak największe ich ilości w przygotowywanym pokarmie, bowiem w przeciwieństwie do mięsa z reguły są spożywane bez entuzjazmu. Z tego względu, jak również z uwagi na problemy z ich trawieniem i przyswajalnością, powinny

być podawane w stanie maksymalnego rozdrobnienia. Również kości, szczególnie cielęce, można podawać już szczeniętom w wieku ok. 5 tygodni. Przekonanie, że młody pies nie powinien jeść mięsa i kości, bo mu oczy ropieją, jest jednym z najbardziej absurdalnych poglądów i daje gwarancję wychowania psa wzbudzającego swym wyglądem jedynie litość, a nie podziw. Gdy tylko szczenięta chętnie jedzą mięso, można rozpocząć podawanie ryb, które są również karmą wartościową. Ryby można podawać wyłącznie gotowane i w miarę oczyszczone z ości.

Dla szczenięcia w wieku około 5 tygodni podstawową karmą jest już pokarm podawany przez hodowcę, a mleko matki jedynie dodatkiem, cennym głównie z uwagi na uodparniające przeciwciała. W tym wieku szczenięta powinny być karmione co najmniej 5 razy dziennie, a jeśli to możliwe, nawet częściej. Karmienie powinno odbywać się w obecności hodowcy, kóry pilnuje, by szczenięta nie przeszkadzały sobie wzajemnie, nie odganiały się od jedzenia, nie próbowały wykorzystać pracowicie przygotowanych potraw jako miejsca kąpieli. Należy również pamiętać o konieczności kontro­lowania suki, u której w tym momencie łakomstwo bywa znacznie silniejsze niż uczucia macierzyńskie, co może doprowadzić do wyjadania przygotowanego dla szczeniąt pokarmu. Szczególnej uwagi wymaga moment dawania szczeniętom kości, które mogą skłonić sukę do próby ich odebrania w sposób dla szczenięcia nader nieprzyjemny.

Nie należą również do rzadkości sytuacje odwrotne, gdy suka zwraca pokarm traktując go jako lekkostrawne pożywienie dla szczeniąt. Zachowanie takie budzi opory ze względów estetycznych, ale jest całkiem naturalne. Przez tysiące lat w ten właśnie sposób szczenięta uczyły się samodzielnego jedzenia. Jeśli u suki pozostał ów instynktowny sposób dokarmiania szczeniąt, nie ma potrzeby w to ingerować.

Niezmiernie ważną rzeczą jest przestrzeganie przy przyrządzaniu pokarmu czystości i używanie do tego celu wyłącznie składników świeżych. O ile u psa dorosłego najczęciej występuje daleko posunięta tolerancja na produkty niezbyt świeże (jeśli nie były one prze­chowywane bez dostępu tlenu), to szczenię jest pod tym względem bardzo wrażliwe, a każde zatrucie może być dla niego śmiertelnie niebezpieczne. Na pytanie, ile powinno się dawać pokarmu szczenię­ciu w kolejnych okresach jego rozwoju, jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź: jak najwięcej i jak najbardziej wartościowego. Każdy kilogram zjedzonego mięsa, sera, każde żółtko to centymetry wzrostu i kilogramy masy psa.

Szczenięta powinny być za każdym razem karmione do syta, jeśli jednak nie zjedzą przygotowanego pokarmu, nie może być on pozostawiony w nadziei, że zjedzą go później ani też odstawiany z myślą o ponownym podaniu za jakiś czas. Każdy posiłek musi być przygotowany bezpośrednio przed podaniem, a pozostałe resztki wyrzucone i tylko taki sposób postępowania, aczkolwiek praco­chłonny, zapobiega zatruciu. Szczenię sześciotygodniowe powinno jadać wszystko to, czym może być karmiony pies dorosły, z za­strzeżeniem specjalnych wymogów co do czystości i świeżości.

Żywienie szczenięcia po jego nabyciu z hodowli powinno być w pierwszym okresie w miarę możliwości kontynuacją dotych­czasowego sposobu odżywiania. Z tego względu hodowca winien poinformować nabywcę szczenięcia o jadłospisie, godzinach posił­ków, gustach i zwyczajach psa. W pierwszych dniach należy dążyć do zapewnienia tej samej pory i takiej jakości posiłków, jak w hodowli. Dopiero po zaaklimatyzowaniu się szczenięcia można przystąpić do korygowania sposobu karmienia zgodnie z możliwościami obecnego właściciela. Ogólne zasady pozostają jednak nie zmienione. Do około 4 miesięcy szczenię powinno nadal otrzymywać 5 posiłków dziennie, z których co najmniej dwa winny składać się głównie z mięsa z dodatkiem jarzyn, ewentualnie niewielkiej ilości makaronu bądź kaszy. Należy jednak zauważyć, że jeśli chcemy w żywieniu stosować kaszę, tańszą od makaronu, to konieczne jest podawanie jej wyłącz­nie po bardzo dokładnym rozgotowaniu. Dogi, będące wbrew pozorom psami dość delikatnymi, w wielu przypadkach mają trudności z trawieniem kaszy, co skłania właścicieli do jej za­stępowania makaronem. Prawidłowy rozwój doga jest jednak moż­liwy wyłącznie wówczas, gdy otrzymuje on znaczne ilości pokarmu białkowego — a więc przede wszystkim mięsa. W wieku około 4 miesięcy zapotrzebowanie to wynosi około kilograma dziennie.

Mięso może być częściowo zastępowane rybami, ale nie da się ukryć, że najlepsze efekty uzyskuje się podając zarówno dużo mięsa, jak i spore ilości ryb. Zasada podawania szczenięciu mięsa najwyższej jakości dotyczy na szczęście jedynie pierwszych dni karmienia tym produktem. Później może być podawane mięso niepelnowartościowe oraz odpady poubojowe. Pozostaje jednak wcale niebagatelny problem ich zdobycia. W wielu miastach istnieją tzw. „tanie jatki", czyli sklepy z mięsem, które z różnych względów zostało uznane za niepelnowartościowe. Najczęściej stosowanym rozwiązaniem jest uzyskanie możliwości nabywania odpadów poubojowych oraz mięsa z tzw. uboju sanitarnego, a przeznaczonego decyzją lekarza wetery­narii na karmę dla zwierząt. W wielu oddziałach Związku Kynologi­cznego zarządy mają możliwość nabywania tego mięsa, które następnie rozprowadzają pomiędzy swych członków.

Mięso pochodzące z uboju sanitarnego ma — na ogół — dla psów pełną wartość odżywczą. Znacznie gorzej wygląda sytuacja z od­padami poubojowymi. Jeśli znajdzie się w nich wątroba, to trzeba pamiętać, że aczkolwiek ma ona duże wartości odżywcze i jest bogata w wiele witamin, mikroelementów, to spożycie jej w większej ilości powoduje z reguły biegunkę. Bardzo wartościowe są dla młodych psów wszelkie chrzęści, a więc tchawice, przełyki itp. Ostrożnie należy stosować w karmie części rodne, które mogą zakłócić gospodarkę hormonalną nieukształtowanego jeszcze organizmu. Oczywiście, odpady poubojowe, a na ogół również mięso z uboju sanitarnego może być podawane wyłącznie po przegotowaniu.

Szczególnie polecić można kupowanie głów cielęcych, które przy odrobinie talentu handlowego można otrzymać niezbyt drogo. Głowy takie mogą być zjadane przez psy praktycznie w całości, łącznie z kośćmi, co czyni je bardzo cennym pokarmem — szczególnie dla młodych psów w okresie wzrostu. Nabyte mięso najlepiej prze­chowywać w zamrażarce. Można też skorzystać z koleżeńskiej pomocy właścicieli zwierząt futerkowych, którzy na fermach z reguły mają przestronne chłodnie mogące pomieścić dodatkowo „psie zapasy".

W ostatnim okresie na rynku pojawiło się wiele rodzajów gotowej karmy dla psów. Najczęściej jest to tzw. sucha karma, będąca produktem mającym zaspokoić wszystkie potrzeby żywieniowe psa.

Ponieważ jest ona faktycznie pozbawiona wody, jej niewielka ilość posiada dużą wartość odżywczą. Karmę tę podaje się psom bądź po zalaniu wodą, przez co staje się miękka i zwiększa swoją objętość, bądź też z równoczesnym zapewnieniem psu stałego dostępu do wody, której wypija znaczne ilości. Zaletą tej karmy jest prostota jej stosowania i zwolnienie właściciela z konieczności czasochłonnego przygotowywania psich posiłków. Mankamentem jest natomiast wysoka cena. Opinie hodowców na temat przydatności tego rodzaju karmy oraz zalet poszczególnych firm są bardzo zróżnicowane. Należy przy tym pamiętać, że produkty gotowe mogą być różnie przyjmowane przez psy. Niektóre zajadają tego rodzaju pokarm z entuzjazmem i świetnie im służy, inne na próby wprowadzenia takich nowości reagują głodówką. W przypadku dogów, szczególnie w okresie rozwoju, należy pamiętać o bardzo dużym zapotrzebowa­niu na wszelkie składniki pokarmowe. T\ powa karma przeznaczona dla psów dorosłych jest zbyt uboga. Niektóre firmy różnicują pokarm dla szczeniąt i młodych psów, produkując specjalne rodzaje karmy dla szczeniąt ras dużych — te oczywiście najlepiej będą służyły młodemu dogowi. Jeśli karmimy psa pokarmem gotowym i podaje­my ilości określone przez producenta, możemy czuć się zwolnieni z obowiązku dodatkowego podawania witamin, wapna itp. Dokonu­jąc wyboru rodzaju karmy dla psa, należy skorzystać z rady doświadczonego hodowcy lub zasięgnąć informacji w oddziale Związku Kynologicznego, gdyż większość karm występujących na rynku to produkty sprowadzane ze względu na stosunkowo niską cenę, które w żadnym wypadku nie zaspokoją potrzeb doga. Oczywiście pies starszy, od którego nie oczekujemy znacznego wysiłku fizycznego, trzymany w mieszkaniu, może być odżywiany karmą mniej wydajną, a co za tym idzie — tańszą.

Mięso powinno stanowić około 50-60% pokarmu rozwijającego się psa i około 30% pożywienia psa dorosłego . Na równi z mięsem należy traktować ryby, podawane wyłącznie po przegotowaniu. Wartościowym pokarmem są również twarogi i sery, z tym, że do karmienia psa może być używany wyłącznie ser biały; niewielkie kawałki sera żółtego — ze względu na jego ciężkostrawność — podaje się psu wyłącznie jako nagrodę w trakcie szkolenia. Często przecenia­na jest wartość odżywcza mleka. Niejednokrotnie właściciel młodego psa, który swym wyglądem wzbudziłby nawet zaniepokojenie miłoś­ników charta, w odpowiedzi na uwagę o konieczności intensywniej­szego odżywiania z oburzeniem informuje o wielu litrach mleka, które jego pupil codziennie spożywa. Nie kwestionując faktu, że mleko zawiera wiele cennych witamin, mikroelementów itp., trzeba jednoznacznie stwierdzić, iż jego wartość odżywcza jest niewielka, ponieważ te wszystkie cene elementy znajdują się w olbrzymiej ilości wody będącej głównym składnikiem mleka. Jeśli więc chcemy dostarczyć organizmowi to, co w mleku najcenniejsze, karmimy psa serem, będącym przecież swoistym wyciągiem z mleka, pozostałym po odprowadzeniu wody. Należy sobie jasno powiedzieć, że poza najwcześniejszym okresem życia pies nie jest w stanie spożywać takiej ilości mleka, która mogłaby zaspokoić jego potrzeby. Z tego wzglę­du mleko może być traktowane jedynie jako pożyteczny, ale jeden z wielu składników pożywienia. Na ogół podaje się jeden posiłek mleczny dziennie i to nie w postaci samego mleka, lecz bułki zalanej mlekiem, kaszy manny na mleku itp. Dzienny jadłospis 2-3 miesięcz­nego doga może wyglądać następująco:

I — mleko z bułką (danie to może być przygotowane błys­kawicznie, co w godzinach rannych, gdy spieszymy się do pracy, jest niezwykle istotne),

II — mięso z jarzynami,

III    — ser biały,

IV    — rosół z mięsa z makaronem bądź kaszą, nieco mięsa, V — mięso, żółtko, jarzyny.

W jednym posiłku mięso może być zastąpione gotowaną rybą. Żółtko podajemy bez białka, ale nie więcej niż jedno dziennie. Oprócz w miarę regularnych posiłków pies, szczególnie młody, powinien otrzymywać jak najwięcej kości. Najlepsze pod względem odżyw­czym są kości cielęce, w razie ich niedostępności daje się wołowe, a ostatecznie wieprzowe. Jedynym kryterium ilości karmy kostnej jest niedopuszczenie do nadmiernych zaparć, które mogą wywołać. Jeśli młodemu psu zapewniamy odpowiednią ilość ruchu, to wielkość spożywanych przez niego porcji można określić tylko stwierdzeniem, że powinny być limitowane wyłącznie chęcią jedzenia — oczywiście wówczas, gdy pies otrzymuje pokarm wartościowy, w którym produkty mączne nie stanowią większości. Nadmierna tusza młode­go zwierzęcia oznacza z reguły nie tyle nadmiar pożywienia, co jego niewłaściwy skład, z przewagą pieczywa, makaronu, kaszy — oraz brak dostatecznej ilości ruchu. Głód psa można doskonale za­spokoić, a nawet uzyskać utuczenie naszego pupila karmiąc go głównie kaszą okraszoną tłuszczem, szczególnie przysmażonym. Danie takie ze względu na intensywny zapach tłuszczu zjadane jest bardzo chętnie, nawet w znacznych ilościach, ale nie można oczekiwać, że uda się na takiej diecie uzyskać prawidłowy rozwój doga. Natura nie daje się oszukać i wszelkie tego typu ułatwienia uspokajają jedynie sumienie właściciela, ale muszą odbić się w przy­szłości na kondycji psa.

Szybki wzrost, jaki obserwujemy u młodych dogów, rodzi olb­rzymie zapotrzebowanie organizmu na wapno i fosfor, będące podstawowymi składnikami kośćca, niezbędnymi do jego budowy. Zapotrzebowanie jest tak znaczne, że nie może zostać zaspokojone przez ilości znajdujące się w mięsie, rybach i nabiale. Wynika stąd konieczność podawania dużych ilości kości, o czym była mowa, w wielu przypadkach jednak i to okazuje się niewystarczające. Niecelowe jest stosowanie w żywieniu psów preparatów wapnio­wych, przeznaczonych dla dzieci. Preparaty te z reguły zawierają około kilkunastu procent fosforanu wapnia, w związku z czym musiałyby być spożywane przez psa w olbrzymich ilościach, co zakłóciłoby prawidłowe funkcjonowanie jego organizmu. Najpraktyczniejsze jest uzyskanie mieszanki wapniowej, składającej się ze 100 g fosforanu wapnia, 80 g mleczanu wapnia (lacticum) i 60 g gluconicum lub carbonicum. Skłonienie farmaceuty do przyrządze­nia wyżej określonego specyfiku wymaga jego dużej życzliwości dla psów, jako że mieszanka ta nie jest podobna do jakiejkolwiek stosowanej w medycynie ludzkiej. Dodajemy ją do pokarmu, pil­nując, by szczenię spożyło pożywienie w całości. Wymaga to starannego wymieszania, bowiem nawet dla psa mieszanka wap­niowa nie jest specjalnie smaczna. Do momentu rozpoczęcia zmiany zębów szczenię powinno otrzymywać około 3 łyżeczek mieszanki, w okresie zmiany zębów odpowiednio więcej. W sklepach jedności oraz punktach sprzedaży psich akcesoriów można nabyć mieszanki, zawierające niezbędne składniki wapniowo fosforowe (Salvical, Vita Kalek, calcium citrat itp.).

Ilość posiłków ulega zmniejszeniu wraz z wiekiem psa. Pamiętając jednak o ogólnej zasadzie, że każdy kilogram wartościowej karmy spożyty przez młodego doga powinien cieszyć serca jego właściciela, gdyż zaowocuje masą i wzrostem, nie należy ustalać wiekowych granic przechodzenia na mniejszą ilość posiłków. W miarę rozwoju młody pies sam zaczyna „opuszczać" jeden posiłek. Gdy zauważymy przez kilka dni, że jeden z pięciu posiłków jest zjadany niechętnie, nie w całości, należy zredukować ich liczbę do czterech — oczywiście przesuwając godziny pozostałych, by zachować równomierne roz­łożenie w ciągu dnia. To samo zjawisko wystąpi przy czterech posiłkach, które redukujemy do trzech. Dorosły pies na ogół karmiony jest 2 razy dziennie. Rano podaje się lekkostrawny pokarm: biały ser, mleko z bułką itp., a główny mięsny posiłek po południu bądź wieczorem — w każdym razie po spacerze. Należy jednak zaznaczyć, że zmniejszenie ilości posiłków w okresie rozwoju nie może być traktowane jako zmniejszenie ilości podawanego psu pokarmu; przeciwnie — na ogół łączy się ono ze wzrostem apetytu, tyle że zaspokajanego w dłuższych odstępach.

Na koniec słów parę o tym, czego pies jeść nie powinien. Jak już wspomniano, wszelkie słodycze mogą jedynie zrodzić kłopoty zdro­wotne i pedagogiczne, ujemnie wpływają na apetyt psa, powodują nie przyjmowanie odpowiedniej ilości rzeczywiście wartościowej karmy i dlatego szczerze należy radzić, by nawet szczenięciu nigdy i w żad­nych okolicznościach słodyczy nie podawać. Psom mającym dobry apetyt słodycze mogą być ewentualnie podawane w niewielkich ilościach jako nagrody w trakcie szkolenia. Należy natomiast unikać powstania skojarzeń dawania słodyczy z podejściem właściciela do szafki, lodówki — wkrótce bowiem pies zacznie podejmować próby skłonienia właściciela do udania się w miejsce, które kojarzy mu się z otrzymaniem łakoci. Szereg komplikacji zdrowotnych mogą powo­dować wszelkie przyprawy, co wyklucza możliwość karmienia psa jakąkolwiek wędliną. Dotyczy to również wszelkich produktów smażonych, sosów itp. Ryby wędzone na ogół są dobrze przyswajane, aczkolwiek bywają od tej zasady wyjątki, dlatego pierwsze próby ich podania muszą być bardzo ostrożne, gdyż zdarzają się przypadki ostrej reakcji organizmu.

Powszechnie znany fakt, że pies może chętnie jeść niezbyt świeże mięso, nie oznacza, że powinien on spełniać rolę domowej śmietni­czki. Bez szkody dla zdrowia pies może zjadać niezbyt świeże mięso, sery i jajka — chyba że były one przetwarzane lub przechowywane bez dostępu powietrza. O ile więc każda wędlina dla psa jest niezdrowa, to wędlina nieświeża może okazać się wręcz trująca. To samo dotyczy wszelkich konserw, szczególnie gdy utraciły świeżość. Ryzykowne jest podawanie psu jakichkolwiek produktów, które po wyjęciu z lodówki niezbyt sympatycznie pachną. Istnieje znaczne prawdopodobieństwo, że leżały one przykryte innymi artykułami, co mogło utrudniać dostęp powietrza, a procesy gnilne w tych warun­kach spowodowały rozwój bakterii beztlenowych, którymi zatrucie jest zawsze bardzo ciężkie. lub na skromnej powierzchni podwórka czy ogrodu, nie może liczyć na wystawowe sukcesy. Zdrowie psa wymaga, by zażywał on ruchu i to w znacznych ilościach praktycznie przez całe życie. Jeśli jednak wziąć pod uwagę, że spacery służą również ludzkiemu zdrowiu, tudno nie uznać, iż jest to dodatkowa korzyść z posiadania psa. Należy jednak pamiętać, że chodzenie z właścicielem po ulicach wolnym krokiem, połączone z wdychaniem spalin samochodowych, choćby trwało długo, nie może być uznane za służący zdrowiu spacer. Dog niemiecki, w którym płynie pewna domieszka krwi charta, wymaga znacznej przestrzeni, na której mógłby wyładować swoją energię w szybkim biegu. Najlepiej nadają się do tego celu łąki i okolice podmiejskie, bowiem w parkach znaczna ilość spacerowi­czów, bawiące się dzieci itp. stwarzają zagrożenie, że psi „trening" okaże się niebezpieczny dla ludzi. Doskonałe rezultaty daje umoż­liwienie, szczególnie młodemu dogowi, wspólnej zabawy z innym psem. Nie musi być to pies zbliżonej wielkości. W praktyce często są przypadki bardzo udanych wspólnych zabaw doga z psami nawet niewielkich ras, które nadrabiają brak wielkości szybkością, zręcz­nością i wytrzymałością. Po ukończeniu przez psa roku bardzo korzystne, jak wspomniałam, są spacery za rowerem, na terenach rekreacyjnych, przy czym w miarę możliwości pies powinien biec po niezbyt twardym podłożu. Prawidłowy rozwój młodego doga wyma­ga, by ilość jego codziennego ruchu była większa niż wynika to z potrzeby wyładowania nagromadzonej energii, aby mięśnie wyko­nywały znaczną pracę, która powoduje ich rozwój i wpływa dodatnio na sylwetkę psa. Oprócz spacerów rowerowych można polecić nakłanianie psa do zbiegania z górki i wracania na nią. Stajemy na jej szczycie i rzucamy patyk bądź inny aport, po który pies na ogół chętnie biegnie i z zapałem przynosi. Przestrzec jedynie należy przed używaniem w tym celu kamieni, które nigdy nie powinny być dawane psu do noszenia. Brane do pyska niszczą zęby, a przypadkowe połknięcie zawsze jest dla psa niebezpieczne — może nawet skończyć się tragicznie.

Dog niemiecki jest psem, który waży w wieku dorosłym kilka­dziesiąt kilogramów, dysponuje olbrzymią siłą i niewłaściwie wy­chowany może być dla właściciela i jego otoczenia nie tylko uciążliwy, lecz wręcz niebezpieczny. Należy pamiętać, że jest to rasa wywodząca się z ras bojowych, które cechuje odwaga, poczucie pewności siebie i silnie ukształtowane poczucie hierarchii w stadzie. U dzikich przodków hierarchię tę ustalały krwawe niekiedy walki. U wielu psów zachowało się w psychice wrodzone dążenie do wywalczenia sobie jak najwyższej pozycji w stadzie. Jednym z celów prawidłowego wychowania młodego doga powino być ukształ­towanie jego psychiki w ten sposób sposób, by zaakceptował swą pozycję w ludzkiej rodzinie, która dla niego jest po prostu stadem, i nie podejmował prób wywalczenia sobie „awansu społecznego". Należy przy tym pamiętać, że jeśli — szczególnie u młodego psa — tendencje takie zauważymy, to nie możemy traktować ich jako wyraz „fałszywego charakteru", lecz jako uzewnętrznienie przyro­dzonego instynktu natury. U dogów instynkt stadny jest bardzo silny, co powoduje m.in. dużą opiekuńczość w stosunku do istot, które uznają za słabsze od siebie, a w szczególności dzieci. Chcąc uniknąć konfliktów, należy od pierwszego dnia zamieszkania szcze­nięcia doga w naszym domu postępować z nim bardzo konskwentnie. U wielu kilkutygodniowych szczeniąt obserwuje się tendencje do bronienia jedzenia, szczególnie gdy jest nim mięso lub kość. Zjawisko to należy bezwzględnie, choć spokojnie zlikwidować. Nie karcąc psa, należy go przyzwyczajać do zabierania miski z jedzeniam w trakcie spożywania posiłku oraz do dokładania lub odejmowania jedzenia. Psu czynności te nie powinny kojarzyć się z przykrością, w związku z tym ich efektem powinno być raczej wzbogacenie niż zubożenie zawartości miski. Również podawane szczenięciu kości należy pod­czas jedzenia na kilka chwil odbierać, nie bacząc na zdecydowane niekiedy protesty, by następnie zwrócić mu je, gdy przestanie przejawiać agresję. Musimy pamiętać, że każde ustąpienie w sytuacji, gdy szczenię stara się „postawić na swoim" warcząc i gryząc w sposób często bardziej śmieszny niż bolesny, może być zalążkiem bardzo poważnych kłopotów z psem dorosłym. Należy więc ignorować wszelkie próby młodego psa wywalczania sobie miejsca na kanapie, obecności przy stole itp. Jeśli postępowanie właściciela jest naprawdę konsekwentne, przypadki konfliktów z dogiem o władzę w rodzinie należą do rzadkości. Prawidłowo wychowany dog powinien być zwierzęciem opanowanym i nie może reagować paniką ani agresją na widok ludzi, przejeżdżających pojazdów itp. Dlatego po zakończeniu niezbędnych szczepień należy wychodzić z nim na ruchliwe ulice, wsiadać do tramwaju, autobusu itp. Praktyka dowodzi, że pies, który w wieku 5-6 miesięcy przebywał w zaciszu domowym, np. w domku z ogródkiem, ma bardzo duże trudności adaptacyjne we wspom­nianych sytuacjach. Młody pies powinien stykać się również ze znaczną ilością ludzi, przy czym należy unikać wywołania w nim wrażenia, że obcy człowiek jest zazwyczaj jego nieprzyjacielem. Prowadzi to do rozbudzenia w psie agresji, a agresywny dog może być jedynie źródłem nieustających kłopotów dla właściciela. Konieczne jest również opanowanie przez młodego psa podstawowych umiejęt­ności. Chodzenie przy nodze to w przypadku doga warunek wy­prowadzania go poza obszar domu, bowiem utrzymanie psa siłą przekracza często fizyczne możliwości człowieka. Z tego względu już paromiesięczne szczenięta należy przyzwyczajać do prawidłowego chodzenia przy lewej nodze, nie ciągnięcia i, co jeszcze ważniejsze, nie rzucania się do przodu — nawet w przypadku ujrzenia mknącego ulicą kota.

System reklamy Test