Wszystko na temat psów

Pasienie owiec przez owczarki

Czasami można obejrzeć transmitowane przez telewizję konkursy sprawności psów pasterskich. Może się wtedy wydawać, że  między przewodnikiem a jego psem istnieje jakaś telepatyczna więź. Łatwo ją wytłumaczyć. Zwróćmy uwagę na zachowanie psów lub wilków w czasie zbiorowych polowań. Pracujący owczarek po prostu dostosowuje odziedziczone po przodkach zwyczaje myśliwskie do wymagań pasterza. Spróbujmy więc wyobrazić sobie, jak zachowuje się stado wilków okrążające zwierzynę.

Kto raz był okrążony przez watahę, zapamięta to do końca życia. Nawet jeśli stado jest syte i składa się z osobni­ków, które znamy od szczeniaka, widok otaczających nas wachlarzowato drapieżników ma w sobie coś niesamowitego. W tym momencie chyba już wiemy, co czuje zaszczuty jeleń, a z drugiej strony — co musi robić owczarek, aby zaganiać owce. Musi sam zastępować całą watahę! Jest to bardzo trudne zadanie, gdyż proporcje w tej sytuacji są odwrócone: zamiast grupy drapieżników atakujących jedną ofiarę jeden drapieżca przypada na całe stado ofiar. Biedny owczarek musi więc pracować za dziesięć wilków, toteż zwykle psy te żyją krócej od pozostałych w wyniku wykonywania przez całe życie tak wyczerpującej pracy.

Owczarki podejmują ten nadmierny wysiłek, bo w swej wilczej mentalności nie pojmują, że ani po lewej, ani po prawej stronie nie ma żadnego „wilka" do pomocy. Muszą więc same wykonać wszystkie manewry oskrzy­dlające; to przyczajają się, to biegają, to zataczają koła, bo tak każe im instynkt.

Taktyka łowiecka wilków opiera się na czterech zasadach, które każdy osobnik wysysa z mlekiem matki. Pierwsza głosi, że po odłączeniu od stada pojedynczej sztuki wszystkie wilki muszą być od niej w równej odległości. Druga — że każdy wilk, okrążając zdobycz, powinien zachowywać taką samą odległość od członków watahy po lewej i po prawej stronie. To wszystko powoduje, że wilki okrążają swoją ofiarę równym kołem. W miarę przybliżania się do niej koło się zacieśnia, ale jednakowy dystans między ofiarą a każdym z napastników zostaje zachowany. Kiedy tę czynność owczarek wykonuje sam, ugania się z miejsca na miejsce, jakby chcąc zastąpić każdego z nieobecnych „członków watahy" i ustalając swój własny, umowny dystans między sobą a owcami.

Trzecią zasadą zbiorowego polowania wilków jest element zasadzki. Któryś wilk odłącza się od stada i przyczaja się na własną rękę, znikając z pola widzenia ofiary. Leży spokojnie w ukryciu, czekając, aż reszta stada nagoni prawie już osaczoną zwierzynę w jego stronę. Podobnie postępuje owczarek, kładąc się i obserwując uważnie owce. Ponieważ jednak nie ma komu napędzić ich na niego, musi znów biegać i sam je okrążać.

W grupowym polowaniu wilków czwartą i najważniejszą regułą postępowania jest posłuszeństwo wobec przewodnika stada. To on inicjuje poszczególne czynności i decyduje, którą sztukę wziąć na cel i odłączyć. Inne wilki uważnie patrzą i naśladują. Bez współpracy bowiem polowanie by się nie udało. Dla owczarka takim „wilkiem-przewodnikiem" jest owczarz i jego komendy muszą być natychmiast wykonywane.

Owczarz używa dziesięciu komend, które instruują psa, co ma robić:

1.    Stój! (ma przerwać to, co akurat robi);

2.   Leżeć! (ma położyć się, przyczajony jak w zasadzce, i obserwować owce);

3.   Nawracaj z lewej! (ma zbliżyć się do owiec z lewej strony i stąd je okrążać);

4.    Nawracaj z prawej! (to samo z przeciwnej strony);

5.   Chodź tu! (ma wrócić do owczarza, gdziekolwiek by był);

6.   Dalej! (ma podbiec do stada, bez względu na to, gdzie ono jest);

7.    Wróć! (ma oddalić się od stada);

8.    Powoli! (ma zwolnić tempo);

9.    Szybciej! (ma przyspieszyć tempo);

10. Dosyć! (ma zostawić owce i wrócić do owczarza).

Używając tych komend, wykorzystując instynkty myś­liwskie psa, owczarz może świetnie wyszkolić owczarka. Polecenia przekazuje mu poprzez ustne komendy, gwizdki i gesty.

Największą trudność sprawia nauczenie psa pędzenia stada tak, by oddalało się od owczarza. Jest to sprzeczne z naturalnymi instynktami psa, gdyż na normalnym polowaniu wilk-przewodnik (którego rolę pełni owczarz) nigdy nie żądałby od swoich podwładnych odpędzania od niego zwierzyny. Ponieważ jednak owczarek jest swemu panu posłuszny, musi nauczyć się wykonywać ten rozkaz.

System reklamy Test